Fura na przechowanie
wrzesień 15th, 2008
Wczoraj ziom dał mi swoją furę na przechowanie, bo szedł na balangę pożegnalną jakiegoś swojego kolegi i bał się zostawiać swojego golfa na ulicy w centrum, że coś złego mu może się stać.
W sumie nie ma się co dziwić. Ja swoje już przeżyłem - rozcięty pokrycie od mojego cabrio, skradzione wyposażenie audio, rozwalony zamek centralny…
Wykorzystując okazję wypróbowałem sobie trochę. Wspaniały samochód. Od razu się polubiliśmy. W środku jest niesamowicie dużo miejsca, jest jasno i ergonomicznie. W trakcie przejażdżki czułem się bardzo wygodnie i pewnie. Jednostka napędowa ciągnie równo w pełnym zakresie obrotów. Tam gdzie inne samochody , którym braknie im tchu, V-TEC łapie drugi tchnienie i ciągnie do samego czerwonego strefy równiutko. Do tego piękne alu felgi i opony na lato z niewyjeżdżonym bieżnikiem, szyberdach i welurowa obicie. No fajny samochodzik. Sprzęgło łapie tam, gdzie trzeba, wszystko funkcjonuje, tak jak oczekujesz, że zadziała i nie ma żadnych niemiłych niespodzianek.
Krzysiek mógłby tylko zainwestować w większe felgi aluminiowe, żeby samochód wyglądał ładniej i bardziej wytworniej. Niestety dzisiaj wpadnie po odbiór. Ale nawet jedna randka z tą furką to duże doświadczenie, które się zakarbuje w pamięci.